Ochotnicza Straż Pożarna w Niedźwiedziu ma swoją długą i ciekawą historię. Początek to 1925 rok kiedy to proboszcz parafii niedźwiedzkiej ks. Franciszek Baradziej , będąc bardzo zaniepokojony istniejącym zagrożeniem pożarowym namawia tutejszych gospodarzy, aby zaangażowali się w powstającą służbę walki z ogniem. Dzięki swojemu autorytetowi skupia 16 chętnych górali, a sam zostaje ich prezesem. Gospodarze ci mają swoje konie zaprzęgowe, zajmują się uprawą roli, zamieszkują osiedla sąsiadujące z Rynkiem w Niedźwiedziu, a oprócz tego zdecydowana większość grywa na różnych instrumentach, przeważnie skrzypce i akordeon. Wspólnym śpiewem i zabawą umilają sobie życie, dlatego tym chętniej chcą ratować innych w razie zagrożenia ze strony ognia jak i wody.


To co zapoczątkował ks. Franciszek Baradziej, szybko przejmują inni. I tak naczelnikiem strażaków zostaje plutonowy wojsk austriackich Jan Bulik. Hrabia Wodzicki będąc właścicielem dóbr w Niedźwiedziu, nie jest obojętny na powstającą jednostkę. Za 4 tys. złotych w 1928 roku zakupuje, wraz ze strażakami, motopompę produkcji czeskiej tzw. Smykałkę. Jest ona poświęcona w kościele, a mechanikiem zostaje Stanisław Kordacz. Od 1930 roku zmieniają się prezesi. Kolejno zostają nim: Franciszek Kacik, Jan Bulik, Józef Kurleto – kierownik szkoły w Porębie Wielkiej, Franciszek Lechowicz – kierownik szkoły w Podobinie, Józef Biernat – pracownik kasy Stefczyka.
Wybuch drugiej wojny światowej zakłóca stały rytm pracy jednostki. Prezesem i naczelnikiem w jednej osobie zostaje Wojciech Cichorz z osiedla Moskały. W wyniku działań wojennych dochodzi do wielu dużych pożarów. 3 września płoną domy w Rynku, 27 stycznia 1945 roku Niemcy podpalają domy osiedla Moskały i Grońskie, a następnego dnia partyzanci podpalają zabudowania dworskie, aby uniemożliwić pobyt Niemców. Długi okres powojenny to skromne wyposażenie strażaków w motopompę, węże, drabiny i bosaki. Z pomocy amerykańskiej UNR –y strażacy dostają samochód Dodge bez żadnego wyposażenia. Dopiero w 1960 roku z Komendy Powiatowej jednostka otrzymuje motopompę M-800, którą obsługuje Stanisław Kordacz i Wojciech Cichorz. Strażacy są zauważalni podczas kolejnych pożarów. W 1963 roku płonie szkoła w Porębie Wielkiej, a w 1973 budynek gastronomiczny w tej samej miejscowości. W 1968 roku prezesem i naczelnikiem zostaje Mieczysław Polak z osiedla Maciejki. 16 marca 1972 roku strażacy licznie uczestniczą w pogrzebie zasłużonego dla parafii ks. Franciszka Baradzieja. Koncelebrantem mszy św. pogrzebowej jest biskup Karol Wojtyła.
16 września 1974 roku rozpoczynają się prace budowlane przy nowej remizie. Do tej pory korzystano z prywatnych garaży najczęściej naczelników. Rok 1975 to wyjątkowa rocznica. Hucznie obchodzone jest setna rocznica urodzin Władysława Orkana jak i 50 rocznica powstania OSP. Z tej też okazji Komenda Wojewódzka przekazała jednostce samochód marki Żuk. Prezesem zostaje najpierw Jerzy Potaczek – kierownik Domu Wczasów Dziecięcych, później Maria Kuczaj – naczelniczka gminy. Po pięciu latach budowy 5 września 1979 roku zostaje oddana do użytku nowa remiza, a strażacy zakupują sztandar dla jednostki. Od 1989 zmieniają się prezesi: Józef Cichorz – pracownik GS, Franciszek Bochenek – prezes GS, Czesław Gaweł z Podobina i Henryk Liberda – kierownik Spółdzielni Zdrój. W tym czasie dochodzi do pożaru kościoła z 5/6 czerwca 1992 roku i przejściu przez Niedźwiedź trąby powietrznej. Wydarzenia te jednoczą ludzi w niesieniu pomocy. W 1989 zmienia się ustrój polityczny i zostaje powołany wójt Gminy. Zostają nimi: Marian Talar, Franciszek Łabuz i Janusz Potaczek. Pan Janusz Potaczek angażuje się w działalność jednostki i zakupuje samochód bojowy Magirus. 12 maja 2002 roku strażacy otrzymują od ks. proboszcza Marka Wójcika figurkę swojego patrona św. Floriana i nowo wyremontowaną oraz poświęconą salę bankietową. 14 września 2003 roku prezesem zostaje dh. Andrzej Smaciarz – prywatny przedsiębiorca, który funkcję tę pełni do dnia dzisiejszego. Następuje duże zaangażowanie członków Zarządu w pozyskaniu nowych strażaków przeszkoleniu ich i pełnym wyposażeniu mundurowym. 1 lutego 2004 roku następuje poświęcenie samochodu lekkiego terenowego marki Dodge, a następnie włączenie jednostki do Krajowego Rejestru Sądowego i napisanie Statutu jednostki- dokumentu na podstawie którego jednostka może funkcjonować. 23 lutego 2004 roku jednostka OSP w Niedźwiedziu zostaje włączona do Krajowego Systemu Ratownictwa – gaśniczego i współpracuje z Państwową Strażą Pożarną w Limanowej.
W kolejnych latach następuje rotacja samochodów albo ich remont. 5 lutego 2012 jest uroczyste poświęcenie samochodu bojowego Mercedes, a zasłużonego Magirusa przekazanie kolegom na Słowacje. Później złomowany jest Żuk i remontowana Dodgii. 31 stycznia 2016 roku uroczyście obchodzone jest poświęcenie lekkiego samochodu Land Rower.
Ostatnie lata pracy jednostki to szkolenie nowych druhów wstępujących w szeregi strażaków, systematyczne wyposażanie z nowo wymagany sprzęt. Strażacy posiadają mundury bojowe, koszarowe i wyjściowe. Coroczne podsumowanie pracy jednostki dokonuje się na walnych zebraniach sprawozdawczo wyborczych. Podczas głosowania Zarząd najczęściej otrzymuje absolutorium. Dla strażaków bardzo ważne jest nie tylko udział w akcjach gaśniczych , czy ratownictwa drogowego, ale udział w uroczystościach państwowych i kościelnych, jak również święcie swojego patrona św. Floriana i udział w zaduszkach Strażackich na Turbaczu. Strażacy, którzy odeszli już na wieczny spoczynek mają odprawianą mszę św. pogrzebową w uroczystej asyście druhów.